Mądrości ludowe a samoocena

Zastanawialiście się kiedyś nad wpływem przysłów na naszą samoocenę? Przysłowia i powiedzenia bardzo często dotyczą konkretnej sytuacji i/lub osoby, a używamy ich w celu opisania rzeczywistości. Opis ten może być pozytywny lub negatywny. Jednak z premedytacją dziś chciałabym przeznaczyć trochę przestrzeni temu negatywnemu opisowi. Nie dlatego by go wzmacniać, ale dlatego by pokazać, jak silnie może on oddziaływać na naszą percepcję siebie, innych i świata.

Pomyślmy o dziecku, które poznaje świat i odkrywa niesamowite rzeczy, jest zafascynowane tym, co widzi i zadaje mnóstwo pytań. Uczy się świata, innych, wchodzi w interakcje, a za pomocą tego, co otrzymuje w ramach informacji zwrotnej opisuje siebie. Jego najważniejszym punktem odniesienia są dorośli. Mogą to być rodzice, dziadkowie, wychowawcy przedszkolni czy szkolni. Ten punkt odniesienia w oczach dziecka jest mądry, zawsze ma rację i daje niesamowitą pewność, że wszystko, co mówi, jest prawdziwe.

A oto niektóre z „mądrości”, jakie ja słyszałam będąc dzieckiem:

„W kącie siedź, a znajdą Cię”

„Potulne cielę dwie matki ssie”

„Dzieci i ryby głosu nie mają”

„Nie pchaj się na afisz, jeśli nie potrafisz”

„Gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała”

„Co się tak śmiejesz, jak ta głupia do sera”

„Słomiany zapał”

„Nie bądź taka Zosia samosia”

I jedno pochodzące ze Śląska, które mną wstrząsnęło, kiedy usłyszałam je już w życiu dorosłym: „Chłop się lągł, żeby ciągł”.

Mamy jeszcze jedno szczególne, z którym coachowie z pewnością się nieraz spotkali w środowisku biznesowym. Podczas pracy z liderami lub menedżerami nad tematem udzielania pozytywnych informacji zwrotnych bardzo często pojawia się: „Nie ma co chwalić pracowników, bo woda sodowa im uderzy do głowy”.

Wszystkie te mądrości ludowe wydają się z pozoru bardzo niewinne, ale ich siła jest niedoceniana w budowaniu naszej oceny samych siebie. Dlatego chciałam stworzyć przestrzeń do dzielenia się tym absurdem i zaprosić Was do wspólnego podważania ich prawdziwości. Co środę zachęcam Was do wpisania na naszym profilu FB największej bzdury, jaką usłyszeliście w tym tygodniu i krótkiego komentarza o jej absurdalności. Dzięki temu możemy zminimalizować ich wpływ na nasze postrzeganie siebie i świata.

Agnieszka Marczak-Czajka

Facebook_iconPolub nas:
LockLuck – More than cards